Kraje zachodnie „desperacko próbują ukryć” szczegóły ataku chemicznego w syryjskim mieście Duma w dniu 7 kwietnia 2018 roku, ponieważ „w rzeczywistości nie miał on miejsca” podają rosyjskie tuby propagandowe uzasadniając koalicję między Kremlem a prezydentem Syryjskiej Republiki Arabskiej (SAR) Baszarem al-Assadem. Według rosyjskich mediów rządowych Międzynarodowa Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) rzekomo bezskutecznie „próbuje ukryć te fakty”, aby nie znaleźć się w roli „gwałciciela prawa międzynarodowego”. W artykule opublikowanym przez propagandowy portal informacyjny RT w języku rosyjskim stwierdzono, że „ukrywać prawdę” na temat wojny syryjskiej Stanom Zjednoczonym i UE pomaga amerykańska organizacja Białe Hełmy. Rzekomo to właśnie oni zajmują się tworzeniem sfałszowanych materiałów wideo oraz zdjęć na temat ataków w SAR. Cała działalność Białych Hełmów jest skierowana wyłącznie do zachodniego odbiorcy i nie odzwierciedla rzeczywistego stanu rzeczy w Syrii, reasumują autorzy artykułu.

„W ten sposób załamuje i sypie się cała wersja krajów zachodnich i Stanów Zjednoczonych, z czego wynika, że oni rzeczywiście łamią prawo międzynarodowe. Jednakże nie chce się naszym amerykańskim partnerom znaleźć się w tej roli. Dlatego robią wszystko, aby prawda nie wyszła na jaw” - oświadczył Aleksandr Szulgin, stały przedstawiciel Rosji przy OPCW (Organization for the Prohibition of Chemical WeaponsOrganizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej).

Zrzut ekranu ze strony RIA Nowosti

Zrzut ekranu ze strony NTV

Zrzut ekranu ze strony RT

Rosja kategorycznie zaprzecza użycia substancji trujących w trakcie nalotu na syryjskie miasto Duma na obrzeżach Damaszku w kwietniu 2018 roku. Podczas nalotów wspierane przez Moskwę syryjskie siły rządowe zrzuciły na miasto bomby lotnicze z toksycznymi środkami chemicznymi. W wyniku użycia substancji trujących, według różnych źródeł, zginęło ponad 70 osób, w tym dzieci, a setki stało się ofiarami różnego stopnia zatruć. Damaszek oświadczył, że dane na temat przeprowadzonego przez siły rządowe ataku chemicznego na terenie Wschodniej Guty zostały sfabrykowane. Taką samą pozycję w tej sprawie zajmuje również Kreml. W ramach akcji odwetowej za te działania, wojska sojusznicze USA, Francji i Wielkiej Brytanii przeprowadziły w Syrii atak rakietowy, a gospodarz Białego Domu Donald Trump podkreślił, że ataki chemiczne w Syrii „nie są ludzkimi działaniami, lecz zbrodniami potwora”. Pociski rakietowe zostały wystrzelone w kierunku infrastruktury wojskowej i magazynów broni w Damaszku oraz na obszarach podmiejskich stolicy Syrii.

Według informacji francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, opublikowanych tydzień po ataku chemicznym, Syria ukryła przed Organizacją ds. Zakazu Broni Chemicznej część swych zapasów tego typu broni i środków jej produkcji. Francuski wywiad poinformował, że to właśnie siły zbrojne Baszara al-Asada zostały zaangażowane w przeprowadzenie ataku, a wojska syryjskie celowo używały w mieście Duma broni chemicznej zawierającej najprawdopodobniej chlor.

Zrzut ekranu ze strony MSZ Francji

W marcu 2019 roku OPCW w swoim raporcie końcowym potwierdziło użycie chloru w ataku na syryjskie miasto. Fakt ten został ustalony poprzez zbieranie próbek środowiskowych, przesłuchiwanie świadków i gromadzenie innych danych. Dowody ataku zaprezentowano w składającym się ze 100 stron raporcie, jednak Kreml nadal stanowczo zaprzecza tym faktom.

„Obecnie Misja OPCW przedstawiła raport końcowy, dotyczący wyników dochodzenia w sprawie incydentu w Dumie z dnia 7 kwietnia 2018 roku. Ocena i analiza zebranych informacji sugerują, że 7 kwietnia 2018 jako broni użyto toksycznej substancji chemicznej, która zawierała chlor. Sama w sobie toksyczna substancja chemiczna najprawdopodobniej była cząsteczkowym chlorem” – poinformowano w raporcie OPCW.

Zrzut ekranu ze strony OPCW

 

Jeśli chodzi o działania Białych Hełmów, to organizacja ta, ze względu na swoją misję humanitarną (w tym w syryjskim mieście Duma w kwietniu 2018 roku), otrzymała od Kremla oznaczenie „twórców fake’ów”. W rzeczywistości, ruch Białych Hełmów powstał w Syrii w 2012 roku. Dokładnie wtedy na terenach pozostających poza kontrolą sił zbrojnych Baszara al-Assada pojawiły się pierwsze grupy wolontariuszy-ratowników. W 2014 roku zespoły ochotników dołączyły do krajowej organizacji „Syryjska Obrona Cywilna” – tak brzmi oficjalna nazwa Białych Hełmów. Wolontariusze ratują ludzi spod gruzów po bombardowaniach, pomimo ryzyka giną w wyniku powtarzających się nalotów bombowych. Właśnie ci aktywiści (uwaga, materiał wideo zawiera szokujące, drastyczne ujęcia), byli jednymi z pierwszych, którzy udokumentowali wykorzystanie broni chemicznej przez rząd Assada i sojuszniczych mu sił w Syrii. Z tego powodu ruch stał się celem zakrojonej na szeroką skalę kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez Rosję.

Zrzut ekranu ze strony Białych Hełmów

Ponadto, według berlińskiej organizacja non-profit Global Public Policy Institute, broń chemiczna została wykorzystana w trakcie wojny w Syrii ponad 300 razy. Na podstawie zgromadzonej sporej ilości dowodów niemieccy analitycy twierdzą, że w 98% przypadków ataki chemiczne zostały przeprowadzone przez siły rządowe Baszara al-Assada i jego sprzymierzeńców.