Rosyjska gazeta „Moskiewski Komsomolec” i inne media propagandowe opublikowały informację pod nagłówkami wskazującymi, że „ekspert przyłapał ukraińskich żołnierzy na oszukiwaniu prezydenta Zełenskiego”. Poderwanie na minie samochodu pancernego zostało przedstawione jako zestrzelenie przez separatystów. Jak podaje biuro prasowe Operacji Sił Połączonych, samochód sanitarny został rozstrzelany przez bojowników z rakietowego systemu przeciwpancernego. W komentarzu dla StopFake pułkownik oficer Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Wiktor Szydluch wyjaśnił, dlaczego informacje rozpowszechniane przez propagandystów są nieprawdziwe.

Zrzut ekranu ze strony mk.ru

Zrzut ekranu ze strony ukraina.ru

Według eksperta „Moskiewskiego Komsomolca” samochód „poderwał się na ukraińskiej minie”. Rosyjski ekspert stwierdził również, że „pod przewróconym samochodem znajduje się lejek, a części samochodu są przysypane ziemią”, zaś „charakter uszkodzeń od pocisku przeciwpancernego jest całkiem inny”. Kwestionuje również, czy samochód był sanitarny.

Zrzut ekranu ze strony pressjfo.news

Zrzut ekranu ze strony pressjfo.news

Biuro prasowe Operacji Sił Zjednoczonych podało, że „1 lipca okupanci trafili przeciwpancernym pociskiem rakietowym w samochód sanitarny, w którym przebywali kierowca z piechoty morskiej starszy marynarz Serhij Majboroda i medyk wojskowy sierżant Iryna Szewczenko. Lekarze jechali na ewakuację rannego. Wróg podstępnie strzelił do samochodu oznaczonego znakiem Czerwonego Krzyża”. Opublikowano również zdjęcia z miejsca ostrzału, na których widać znaki identyfikacyjne wskazujące na to, że w samochodzie byli medycy.

Jak wyjaśnił StopFake’owi pułkownik, oficer Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy – Wiktor Szydluch, na to, że pojazd został trafiony przeciwpancernym pociskiem rakietowym wskazują druty kontrolne znalezione w miejscu wybuchu (3. zdjęcie w publikacji centrum prasowego OSZ). „Kolejnym dowodem są fragmenty pocisku (także na zdjęciach – red.). Są lekkie, pocisk jest wykonywany z lekkiego metalu. Miny nie zostawiają takich ułamków. Zwykle są fugasowe. Czyli razi eksplozja, a nie ułamki. Gdyby to była mina, byłoby urwane koło, ale koła są na miejscu” – powiedział Wiktor Szydluch.

Lejka, który mógłby pozostać od miny i o którym piszą rosyjskie media, na zdjęciach nie ma. W Internecie można znaleźć przykłady tego, co dzieje się z samochodem, który natrafi na minę.

Zrzut ekranu ze strony warfiles.ru

Wspomnianego w fałszywej publikacji Gennadija Połujana rosyjskie media wykorzystują nie pierwszy raz. Połujan na przykład mówił o tym, że holenderscy śledczy ukrywają dowody w sprawie Boeinga MH17 „które mogą znacząco zmienić przebieg dochodzenia”.