Ukraińcy chcą jeździć do Rosji i wymagają od prezydenta kraju wznowienia połączenia kolejowego z anektowanym Krymem, aby spędzić urlop „na rosyjskim półwyspie” – mówi rosyjska propaganda. Media prokremlowskie twierdzą: obywatele Ukrainy liczą, że nowe władze reprezentowane przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wznowią połączenie kolejowe i lotnicze Krymu z Ukrainą kontynentalną. Rosyjscy urzędnicy radośnie podchwycili falę fałszywych wiadomości i podkreślili, że Kreml z „takiej inicjatywy Ukraińców” byłby bardzo zadowolony.

„Jeśli pojawi się taka inicjatywa, uważamy, że to są bardzo pozytywne rzeczy. Psychologia obywateli Ukrainy zmierza w kierunku pokojowego rozwiązania problemu. Wznowienie komunikacji kolejowej z Krymem jest korzystne dla samej Ukrainy, ponieważ pozwoli Ukraińcom, którzy masowo podróżują na Krym, na bardziej komfortowy dojazd do krymskich uzdrowisk”- powiedział przewodniczący kontrolowanego przez Kreml „parlamentu” Krymu Jefim Fiks (poseł ukraiński, który po aneksji Krymu przeszedł na stronę okupantów).

Zrzut ekranu ze strony Sputnik

Zrzut ekranu strony Federalnej Agencji Wiadomości

Zrzut ekranu ze strony Komsomolskiej Prawdy

Propaganda oparła swoją „sensacyjną” wiadomość o „wznowieniu” połączeń transportowych między okupowanym Krymem a Ukrainą na dwóch petycjach. Te wnioski pojawiły się jednocześnie na stronie prezydenta Ukrainy 25 lipca i zaczęły podejrzanie szybko rozprzestrzeniać się przez rosyjskie agencje informacyjne. Petycja o przywrócenie połączeń lotniczych z Rosją, a także Krymem, w momencie napisania artykułu zebrała 542 głosów z 25 000 koniecznych do rozpatrzenia, zaś petycja o wznowienie komunikacji kolejowej zdobyła 706 głosów. Tak więc nie ma mowy o „wielkiej skali aktywności Ukraińców”, którzy podobno poparli te idee.

Kreml periodycznie wrzuca w świat informacyjny narracje o tym, że ukraińskie władze są gotowe do zniesienia blokady półwyspu i wznowienia połączenia transportowego z Krymem. Szczególnie często takie wiadomości zaczęły pojawiać się po wyborach prezydenckich na Ukrainie i inauguracji nowego prezydenta. Wcześniaj w rosyjskich mediach ponownie pojawiła się informacja, że Ukraińcy „błagają” prezydenta o zniesienie wszelkiego rodzaju blokad półwyspu, w szczególności wodnej. Przedstawiciel Prezydenta Ukrainy na Krymie Anton Korynewycz podkreśla: do czasu całkowitej deokupacji półwyspu władze ukraińskie będą kontynuować wszelkiego rodzaju blokady.

„Stanowisko w sprawie odcięcia dostaw wody przez Północno-Krymski Kanał jest poprawne. Ukraina powinna stosować mechanizmy, które wywierają presję na okupanta dla którego ta kwestia jest niewątpliwie ważna, ponieważ od niej zależy działalność gospodarcza na terenie Krymu. Nie sądzę, aby w najbliższej przyszłości zaszły jakiekolwiek zmiany” – powiedział Korynewycz w wywiadzie dla „Siegodnia”.

 

Rząd ukraiński zajmuje podobne stanowisko w kwestii przywrócenia połączeń transportowych z Krymem i Rosją jako całością. Minister infrastruktury Wołodymyr Omelan wielokrotnie mówił, że Ukraina nie zamierza prowadzić z Rosją negocjacje na takie tematy, aż do całkowitej deokupacji nie tylko półwyspu, ale także części obwodu donieckiego i ługańskiego.

Przypomnijmy, że w 2014 roku Ukraina wstrzymała dostawy wody na półwysep, oficjalnie zamknęła morskie porty Krymu i zatrzymała ciężarowe i osobowe połączenia kolejowe. W 2015 r. w wyniku blokady cywilnej zostały wstrzymane dostawy towarów na Krym i dostawy energii elektrycznej.