Młyn kremlowskiej dezinformacji celuje w Polskę

(Źródła: The Warsaw Institute/archive, po lewej; @czarnyz/archive via Twitter, po prawej)

Po skandalu z upamiętnieniem II wojny światowej, Kreml podwaja fałszywe narracje.

W wrześniu Polska upamiętniła 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Ku niezadowoleniu Kremla, reprezentanci Rosji nie znaleźli się pośród 200 oficjeli z 40 państw zaproszonych do udziału w obchodach. Rosja zareagowała na ten celowy afront wobec Putina brutalną kampanią dezinformacyjną wycelowaną w Polskę.

Warszawa broniła decyzji o wyłączeniu Rosji, zaznaczając, że Rosja nie była zainteresowana utrzymywaniem „ducha prawdy historycznej”, odnosząc się do prób usprawiedliwiania przez Moskwę paktu Ribbentrop-Mołotow, znanego także jako Sowiecko-Nazistowski Układ o Nieagresji. Kancelaria Prezydenta RP wyjaśniła później, że Rosja nie otrzymała zaproszenia z powodu jej ciągłej woli naruszania suwerenności i integralności terytorialnej innych państw.

Zamiast uznać agresję Związku Sowieckiego i rozpocząć proces pogodzenia się z ofiarami reżimu, Moskwa usprawiedliwia sojusz Józefa Stalina z Adolfem Hitlerem przeciw Polsce. DFRLab zidentyfikowało co najmniej cztery antypolskie narracje rozsiewane przez szerokie spektrum podmiotów rosyjskich, w tym należących do Kremla mediów, antyzachodnich polityków i rosyjskie misje dyplomatyczne.

Narracja: Polska sprowokowała II Wojnę Światową

W przededniu osiemdziesiątej rocznicy wybuchu II wojny światowej 1 września, należące do kremla media i antyzachodni politycy oskarżali Polskę o rozpętanie wojny. Członkowie rosyjskiego Zgromadzenia Federalnego propagowali antypolskie narracje, utrzymujące, że Polska sprowokowała Niemcy do rozpoczęcia II wojny światowej. Poprzez takie działanie, rosyjscy politycy przedstawili Polskę jako zbrodniarza wojennego, a nie ofiarę agresji niemiecko-sowieckiej.

(Źródło: Rambler/archive (cytat), Rucompromat/archive (zdjęcie), góra; Federal News Agency/archive (cytat), Ruspekh.ru/archive (zdjęcie), środek; @Zhirinovskylive/archive via Telegram (cytat), The State Duma/archive (zdjęcie), dół)

Należące do Kremla kanały telewizyjne także obowiązkowo zasilały antypolskie narracje. Kanał Rossija 1 zapewniał, że, mimo ze Polska nazywa się kluczową ofiarą II wojny światowej, „była drapieżnikiem, który zaczął wojnę, ale się przeliczył”. W oddzielnym programie, prezenter telewizyjny utrzymywał, że Polska zadeklarowała, że Rosja Sowiecka była jej głównym wrogiem i zdecydowała zniszczyć ją i inne okupowane rosyjskie terytoria.

Główny telewizyjny propagandysta rosyjski Dmitrij Kiseliow (lewo) i Wladimir Sowoliew (prawo) oskarżyli Polskę o rozpoczęcie II wojny światowej i okupację rosyjskiego terytorium. (Źródło: Hybrid Warfare Analytical Group/archive via Facebook, lewo; Hybrid Warfare Analytical Group/archive via Facebook, prawo)

DFRLab przeprowadziło wyszukiwanie za pomocą Sysomos słów kluczowych “Польша” “Polska” i “cпровоцировала” (“sprowokowała”) od 1 września (rocznica oficjalnej daty początku II Wojny Światowej) do 3 września 2019. Podczas tego okresu słowa kluczowe pojawiły się w 1377 postach na różnych platformach mediów społecznościowych.

Użycie słów kluczowych “Польша” (“Polska”) razem z “cпровоцировала” (“sprowokowała”) po rosyjsku w okresie 1-3 września 2019 (Źródło: @GGigitashvili/DFRLab via Sysomos)

Narracja: Upamiętnienie osiemdziesiątej rocznicy II Wojny Światowej było antyrosyjskie

Po tym, jak Polska nie zaprosiła Rosji na uroczystości rocznicowe, Moskwa oskarżyła Warszawę o fałszowanie historii i organizowanie jawnie antyrosyjskiego wydarzenia. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa odrzuciła polskie wyjaśnienia, dlaczego Rosja nie została zaproszona i stwierdziła, że w rzeczywistości za polską decyzją stało NATO. Przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin ogłosił, że polskie władze obraziły pamięć ponad 600 000 sowieckich żołnierzy, którzy zginęli wyzwalając Polskę. Deputowany Dumy Aleksiej Puszkow argumentował, że polskie władze wykorzystały uroczystości roczniceowe, jako kolejną okazję do ataku na Rosję, podczas gdy mogły użyć ich jako okazji do zgromadzenia wszystkich państw, które brały udział w II wojnie światowej. Dla rosyjskiego MSZ, afront był równy systematycznym falsyfikacjom historii wojny i znakiem „skrzywionej mentalności” polskiego rządu”.

Narracja: Donald Trump i liderzy europejscy nie uważają Polski za znaczącego partnera

Prokremlowskie media i politycy przede wszystkim zbudowali swoje antypolskie stwierdzenia na fakcie, że prezydent USA Donald Trump odwołał podróż do Polski, według doniesień w obliczu zbliżającego się do wschodniego wybrzeża USA huraganu Dorian.

Sputnik Tadżykistan zasugerował, że nieobecność Trumpa postawiła Polskę w „głupiej pozycji”, jako że cała uroczystość została przeniesiona z Gdańska do Warszawy tylko po to, by przyjąć prezydenta Trumpa. Ria Novosti połączyło nieobecność Trumpa i niezaproszenie Putina, utrzymując, że Trump, który optował wcześniej za powrotem Rosji na szczyt G7, zwyczajnie odmówił udziału w antyrosyjskim wydarzeniu w Polsce.

Podobnie antyzachodnie medium Vobjektive.ru stwierdziło, że Trump, francuski prezydent Emmanuel Macron i brytyjski premier Boris Johnson nie przybyli na uroczystości w Polsce, gdyż Rosja nie była zaproszona. Bojkotując wydarzenie, te głowy państw pokazały Polsce jej skromną pozycję w „koncercie zachodnich mocarstw”. Inne media sugerowały, że niska frekwencja czołowych oficjeli europejskich była dowodem, że Europa zmęczyła się już polskimi próbami przedstawiania się jako „wieczna ofiara”, a także znakiem rosnących napięć między zachodnimi sojusznikami. Inny komentator zasugerował, że zachodni liderzy nie odwiedzili Warszawy, bo Polska zaprosiła państwa z koalicji hitlerowskiej, które walczyły przeciwko Stanom Zjednoczonym i Zjednoczonemu Królestwu.

Nagłówki w rosyjskich mediach utrzymują, że Donald Trump nie ceni Polski. (Źródła: Xoroshiy/archive, góra po lewej; Novosti 24/archive góra po prawej; Kommerant/archive, środek po lewej; Regnum/archive, środek po prawej; Sputnik/archive, dół po lewej; Ria Novosti/archive, dół po prawej)

Narracja: Nazistowsko-Sowiecki Układ o Nieagresji był konieczną I wymuszoną decyzją; ZSRR nie dokonało inwazji na Polskę, jako że Polska wtedy nie istniała

DFRLab donosiło poprzednio o wykorzystaniu oficjalnych kont twitterowych rosyjskich misji dyplomatycznych, by przedstawiać fałszywe narracje dotyczące II wojny światowej. Część z tych tweetów dotyczyła Polski.

28 sierpnia rosyjskie MSZ opublikowało animowane wideo na swoim koncie na Twitterze, w którym utrzymywano, że układ Ribbentrop-Mołotow – podpisany 23 sierpnia 1939 roku między ZSRR i nazistowskimi Niemcami, by podzielić Polskę na „strefy wpływów” – był „konieczną i ekstremalnie trudną decyzją dla ZSRR”.

Tweet rosyjskiego MSZ próbujący usprawiedliwić Sowiecko-Nazistowski Układ o Nieagresji (Źródło: @mfa_russia/archive)

Narrator wideo wytłumaczył, że przed wybuchem wojny były jasne sygnału, że Niemcy zaatakują Polskę, ale

…polski rząd był niechętny, żeby pozwolić sowieckim wojskom przejść przez swoje terytorium, żeby walczyć z Niemcami. Nienawiść warszawskich elit rządzących wobec Związku Sowieckiego, ich antysemityzm i flirty z nazistami wpłynęły na ich osąd […] Do połowy sierpnia 1939 roku negocjacje osiągnęły impas. Związek Sowiecki musiał pilnie zająć się kwestiami własnego bezpieczeństwa i przygotować się do odparcia ataku na zachodzie, podczas gdy Japonia pozostawała niebezpieczeństwem na wschodniej granicy. Kraj stanął w obliczu wojny na dwa fronty bez sojuszników. W tych okolicznościach sowiecki rząd usiłować kupić sobie trochę czasu, żeby przygotować się do nieuniknionej wojny. Kreml zdecydował się przyjąć niemiecką propozycję rozpoczęcia negocjacji politycznych. Układ o Nieagresji, a także Tajny Protokół, który określił strefy wpływów, niosły pewne korzyści strategiczne dla Związku Sowieckiego, takie jak dodatkowy czas na zmobilizowanie sił i przesunięcie sowieckiej granicy na zachód. Jednakże Moskwa nie miała żadnych iluzji co do nienawiści Hitlera wobec komunizmu i nieuniknionego uderzenia wcześniej czy później.

Według wideo, Związek Sowiecki został de facto zmuszony do podpisania układu z nazistowskimi Niemcami.

Taka linia rozumowania służy jednemu: wybieleniu historii Związku Sowieckiego i usprawiedliwieniu paktu Ribbentrop-Mołotow.

Dalej, 17 września, rosyjska ambasada w RPA napisała na Twitterze, że Związek Sowiecki nie zaatakował Polski, a „wszedł na polskie terytorium” po tym, gdy rząd polski uciekł z kraju po porażce sił zbrojnych wobec ofensywy nazistowskiej 1 września 1939 roku.

Rosyjska ambasada w RPA zaprzeczyła sowieckiej inwazji na Polskę. (Źródło: @EmbassyofRussia/archive)

Twierdzenia te przeczą oświadczeniu rosyjskiego prezydenta Władimira Putina sprzed dekady, kiedy przyznał, że Pakt Ribbentrop-Mołotow był „z moralnego punktu widzenia nieakceptowalny, a z praktycznego punktu widzenia bezcelowy, szkodliwy i niebezpieczny”.

Obecnie Rosja usilnie zaprzecza, że decyzja o ataku na Polskę była celowa i skoordynowana z nazistowskimi Niemcami na podstawie „dodatkowego tajnego protokołu” do paktu Ribbentrop-Mołotow, wykonana z pogwałceniem polsko-sowieckiego układu o nieagresji z 1932 roku. Przed wojną polskie granice państwowe zyskały uznanie międzynarodowe, w tym Związku Sowieckiego.

Rosyjska ambasada w USA stwierdziła, że Polska nie istniała już, kiedy Związek Sowiecki dokonał inwazji na jej terytorium 17 września 1939 roku, bo wcześniejsza inwazja Niemiec położyła kres jej państwowości.

Tweet ambasady rosyjskiej w USA, zaprzeczający istnieniu państwa polskiego w momencie inwazji ZSRR (Źródło: @RusEmbUSA/archive via Twitter)

Teza rosyjskiej ambasady była fałszywa. Polski rząd nadal przebywał na miejscu, a polska armia wciąż walczyła z wrogiem w Warszawie, kiedy armia sowiecka dokonała inwazji. Ponadto polski rząd nigdy nie podpisał formalnej kapitulacji. Zamiast tego polscy oficjele uciekli z kraju i kontynuowali funkcjonowanie jako Rząd Polski na Uchodźctwie.

Podsumowanie

Obecne kierownictwo Federacji Rosyjskiej wciąż zaprzecza roli Związku Sowieckiego w podziale Polski i Europy na sowiecką i nazistowską strefy wpływów. Ponadto, Kreml oskarża Polskę o rozpoczęcie II wojny światowej, usprawiedliwiając swoją inwazję na Polskę jako pilną potrzebę zapewnienia własnego bezpieczeństwa. Rosyjskie źródła propagandowe charakteryzują Polskę jako państwo imperialistyczne, mimo że w rzeczywistości było obiektem sowieckiej opresji przez prawie pół wieku. Tymczasem przedstawiają Układ Ribbentrop-Mołotow jako osiągnięcie sowieckiej dyplomacji.

Wszystkie te narracje reprezentują niebezpieczne podejście do przepisywania historii wybielając rolę Związku Sowieckiego w II Wojnie Światowej i fałszywie przedstawiając Polskę jako zbrodniarza.

Givi Gigitashvili jest Asystentem Researchu ds Kaukazu w Laboratorium Cyfrowych Badań Kryminalnych i mieszka w Gruzji.

Śledź nas na Twitterze dla kolejnych dogłębnych analiz naszych #DigitalSherlocks

PB