Źródło: cyberdefence24.pl

Twitter kolejny raz wstrzymał proces weryfikacji kont, które pozwalają na potwierdzenie autentyczności profili należących np. do osób publicznych. Platforma nie poinformowała, kiedy go wznowi. Decyzja ma związek z kolejną już próbą oczyszczenia serwisu z fałszywych kont odpowiedzialnych m.in. za dezinformację.

O decyzji użytkownicy Twittera dowiedzieli się z jego profilu:

W zeszłym miesiącu Twitter został przyłapany na pozytywnym zweryfikowaniu wielu fałszywych profili należących do dezinformujących na platformie botów, jak i konta osoby podszywającej się pod pisarza Cormaca McCarthy’ego. Konto, o którym mowa zostało utworzone w 2018 roku i ma prawie 50 000 obserwujących. Było ono krótko oznaczone jako zweryfikowany użytkownik, choć nie należy do 88-letniego pisarza, który nigdy nie dołączył do Twittera. Jak z tej drugiej już wpadki (pierwsza tego typu sytuacja dotycząca pisarza miała miejsce w 2012 roku. Wtedy to do śledzenia autora „Drogi” i „Krwawego południka” zachęcali internautów m.in. Margaret Atwood i prezes zarządu Twittera, Jack Dorsey. W końcu wydawnictwo Vintage & Anchor wydało oświadczenie, twierdząc, że McCarthy nawet nie posiada komputera. Ostatecznie okazało się, że profil był dziełem Michaela Crossana, Szkota z literackimi ambicjami, który przeprosił za całą sytuację, opisując ją jako „głupi, mały wypadek”, który „wymknął się spod kontroli”) wytłumaczył się Twitter? „Wspomniane konto zostało zweryfikowane przez pomyłkę i od tego czasu zostało zawieszone” – powiedział Twitter The Guardian. Firma nie wyjaśniła jednak, jak doszło do pomyłki. Wiadomo jednak, że osoby ubiegające się o niebieską plakietkę weryfikacyjną muszą przedstawić dowód, że są prawdziwym użytkownikiem, np. dostarczyć kopię dowodu osobistego lub wskazać połączenie profilu z oficjalną witryną internetową.

Według serwisu Mashable incydent z fałszywym kontem pisarza rodzi pytania o wiarygodność procesu nadawania statusu zweryfikowanego, który Twitter uruchomił ponownie w maju tego roku po długiej przerwie (wymuszonej w 2017 r. przez blamaż, jakim było przyznanie statusu uwiarygadniającego profil jednemu z wiodących postaci ruchu głoszącego supremację białej rasy w USA). Platforma poinformowała, że proces weryfikacji kont, które już zostały do niego zgłoszone, zostanie dokończony. Nowe osoby chcące mieć na swoim profilu niebieski znaczek potwierdzający jego autentyczność będą musiały jednak poczekać. Jak długo? Nie wiadomo. Serwis Jacka Dorseya podał, iż obecnie prowadzić będzie prace nad usprawnieniem i polepszeniem jakości procesu weryfikacji kont. Przekazane przez Twittera informacje nie zawierają jednak ani jednej wzmianki o możliwej zmianie kryteriów, które kwalifikują profil do weryfikacji.

Obecnie w kryteriach wyszczególniono, że weryfikacji poddawane są profile przedstawicieli administracji rządowej i jej instytucji, marek, firm, organizacji, a także mediów i dziennikarzy. O weryfikację na Twitterze ubiegać mogą się również aktywiści, influencerzy oraz „inne wpływowe osoby”.

Zabezpieczenia kont w mediach społecznościowych i ich dokładna weryfikacja przez właścicieli serwisów są bardzo istotnym elementem w kontekście dezinformacji. W Polsce od lat obserwujemy systematycznie prowadzoną rosyjską walkę informacyjną, która jest związana z realizowaniem za pomocą działań propagandowych, prowadzonych w dużej mierze w mediach społecznościowych, wrogich celów wobec RP, a także szerzej – NATO czy Unii Europejskiej. Mamy również szereg przykładów działań z wykorzystaniem cyberataków (próby przejmowania kont w mediach społecznościowych, próby ataków na strony internetowe o wiarygodnej i mainstreamowej pozycji) po to, żeby te kanały komunikacji wykorzystywać do szerzenia rosyjskiej dezinformacji. Rozpowszechnianie nieprawdziwych treści w mediach społecznościowych, jako sposób realizacji swoich celów przez osoby, organizacje oraz państwa, okazało się zjawiskiem trwałym. Należy założyć, że fake newsy w dalszym ciągu będą zaśmiecały internetową przestrzeń informacyjną, jednak dzięki czujności możemy ustrzec się powielania dezinformujących treści, możemy zgłosić podejrzany profil i utrudnić wrogie działania mające na celu zawsze to samo: wzbudzenie chaosu.

SzyMon

Źródła: https://www.cyberdefence24.pl/, https://depot.ceon.pl; https://www.engadget.com.