Wytrwałość główną bronią Szwecji w walce z dezinformacją

Źródło: EU vs Disinfo

Rząd przyjął nową strategię bezpieczeństwa, szwedzka Służba Bezpieczeństwa poinformowała wszystkie partie polityczne w tej sprawie, a Agencja Cywilnych Sytuacji Nadzwyczajnych (MSB) zorganizowała spotkanie przedstawicieli mediów i sieci społecznościowych w celu omówienia kwestii bezpieczeństwa cybernetycznego i problemu wrogich dezinformacji. Agencja MSB stworzyła również specjalną grupę roboczą, której celem jest ochrona nadchodzących wyborów, które odbędą się w Szwecji we wrześniu; około 9000 pracowników Krajowego Systemu Zarządzania Kryzysowego zostało poinformowanych o problemie.

Dostępne w naszej bazie (w języku angielskim) prokremlowskie narracje pokazują Szwecję w złym świetle: kraj podobno stoi na skraju wojny domowej z powodu migracji, a społeczeństwo jest rzekomo niemoralne i dobrowolnie godzi się na islamizację. Niektóre przykłady zasługują na szczególną uwagę.

Ciekawe są przypadki z udziałem rosyjskich mediów federalnych w Szwecji

W przeciwieństwie do innych zakątków świata, rosyjski kanał Sputnik nie zaistniał na długo w Szwecji. Po niecałym roku Sputnik w Szwecji, jak i w całej Skandynawii, został zamknięty.

Na tym zainteresowanie prorosyjskiej telewizji Szwecją nie ustało. Jedną z głównych linii narracji o tym kraju, wykorzystywanych przez prokremlowską dezinformację, jest migracja. Zgodnie z logiką wykorzystywania już istniejących rozbieżności w społeczeństwie, ta narracja jest używana, żeby przedstawić Szwecję jako kraj niestabilny i zasiać strach.

Kiedy w 2017 roku przedstawiciele rosyjskiej stacji telewizyjnej NTV udali się do Rinkeb (przedmieścia Sztokholmu), gdzie wówczas panowały zamieszki. Wydawało się, że chcą zobaczyć jakąś akcję… Jednak szwedzkie i duńskie media doniosły, że załoga rosyjskiego kanału telewizyjnego proponowała lokalnym nastolatkom pieniądze, aby „zrobili akcję dla kamery”. Przypuszczalnie ekipa stacji chciała nagrać wideo do reportażu, ponieważ przegapiła „prawdziwą” akcję, która miała miejsce kilka dni wcześniej. Kilka dni później NTV wydał reportaż z przedmieścia pt. „Migranci zamienili przedmieścia Sztokholmu w obszary ekstremalnego zagrożenia„, w którym zniekształcono sam powód zamieszek: tak, jakby rozpoczęły się od dochodzenia w sprawie gwałtu, podczas gdy w rzeczywistości powodem było śledztwo w sprawie przestępstwa narkotykowego.

Kolejny incydent z udziałem tego samego kanału miał miejsce na szwedzkiej wyspie Gotlandia w 2016 roku. Materiał był poświęcony oświadczeniu sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga o tym, że Rosja ćwiczy atak atomowy na Szwecję. Przekonywano w nim, że NATO zagraża Rosji prowadząc ćwiczenia w krajach bałtyckich, a Gotlandia została ponownie militaryzowana w związku z rosyjską agresją.

Aby zilustrować te oświadczenia, ekipa NTV udała się do administracji okręgowej i zrobiła nagranie, na którym cywilny urzędnik zaznacza różne lokalizacje na mapie, podczas gdy dziennikarz twierdzi, że wyspa Gotlandia była centrum wszystkich wojen XX wieku. W rzeczywistości ekipa filmowa poprosiła urzędnika o pokazanie ponad 100 rezerwatów przyrody na wyspie. Podczas rozmowy nie było żadnej wzmianki o wojnie lub siłach wojskowych.

Podobny przypadek odnotował dziennikarz z Danii, gdzie NTV zniekształcił wypowiedzi duńskich polityków – ponownie, aby pokazać Danię jako rusofobski, żądny wojny kraj, jak już pisaliśmy wcześniej. Informowaliśmy o jeszcze jednym podobnym przypadku we Francji, przy udziale innego rosyjskiego kanału federalnego.

Ciekawe są przypadki z wykorzystywaniem fałszywych listów.

Szwecja otrzymała część fałszywych pism, przedstawionych jakoby były wysyłane przez szwedzkich polityków i wysokiej rangi urzędników. Udowodniono, że listy te były fałszywe: jako dowód posłużył fakt, że autorzy nie mówili płynnie po szwedzku, a także publiczne sprostowania osób, w czyim imieniu rozpowszechniano podróbki.

21 lutego 2015 roku na portalach społecznościowych pojawił się list, rzekomo podpisany przez szwedzkiego ministra obrony Petera Hultqvista, wysłany przez lokalną niemiecką stronę informacyjną. List do Magnusa Ingessona, prezesa spółki BAE Systems Bofors AB, dotyczył sprzedaży broni Ukrainie. Minister rzekomo gratulował spółce sprzedaży. W rzeczywistości udało się ustalić, że list został wysłany z Petersburga.

2 września 2015 roku pismo, podpisane przez Torę Holst, szefową Międzynarodowej Izby Prokuratorskiej Sztokholmu, pojawiło się na stronie internetowej CNN, gdzie czytelnicy mogą samodzielnie dodawać własne posty, a później zostało pokazane w rosyjskiej telewizji i prokremlowskich mediach. List był rzekomo związany z próbą zniesienia kary dla obywateli szwedzkich za udział w zbrodniach wojennych popełnionych przez nich na Ukrainie.

Trzecie pismo, załadowane przez jednorazowego anonimowego użytkownika na stronę internetową, na której każdy mógł opublikować własny artykuł, pochodzi rzekomo od Nada al-Qahtani, przypuszczalnie przywódczyni żeńskiego batalionu ISIS. List został skierowany do szwedzkiej minister spraw zagranicznych – Margot Wallström. Szwecja została poproszona o wsparcie w imię feminizmu, a mianowicie wysłanie broni do ISIS przez Turcję. List został rozpowszechniony na rosyjskich kanałach online w rosyjskim tłumaczeniu.

Zapewnienie wytrwałości

Jako kolejny krok w kierunku zapewnienia wytrwałości Agencja MSB opublikowała przewodnik dla pracowników mediów, mający na celu zwalczanie dezinformacji. Można go pobrać bezpłatnie na stronie internetowej MSB (wkrótce zostanie udostępniony link do wersji angielskiej). Jednak według MSB najważniejsza jest świadomość zagrożenia zagranicznymi operacjami oraz budowanie zdolności do krytycznego myślenia wśród ludności.

Źródło: EU vs Disinfo