Sojusz Północnoatlantycki przyznał, że zamierzał przemienić anektowany Krym w swoją „ogromną morską bazę wojskową„: plany NATO dotyczące militaryzacji Krymu rzekomo „przypadkiem wygadał” sekretarz generalny Jens Stoltenberg. Rosyjskie media 6 sierpnia radośnie oświadczyły, że Stoltenberg „wygadał”, jak miała wyglądać przyszłość półwyspu ukraińskiego, gdyby Rosja „nie uratowała” Krymu przed NATO.

„Przyznał, że Stany Zjednoczone i kraje NATO miały plany na Krym i Sewastopol, który marzyli przekształcić w wojskową bazę morską. Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości” – cytuje propaganda rosyjskiego posła Aleksieja Puszkowa.

Zrzut ekranu ze strony Tsargrad

Zrzut ekranu ze strony Utro.ru

Zrzut ekranu ze strony RIA Nowosti

Mityczne „względy” Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i NATO jako całości na półwysep ukraiński, to najczęstszy horror opowiadany przez rosyjskie media. W 2014 r., przygotowując się do okupacji Krymu, Rosja aktywnie wykorzystywała tę narrację, strasząc mieszkańców półwyspu „okropnymi Amerykanami”, którzy rzekomo przygotowywali się do zdobycia półwyspu i przekształcenia go w zamkniętą wojskową bazę morską. Właśnie tym „faktem” Kreml wówczas tłumaczył przed mieszkańcami Krymu aneksję półwyspu. Chociaż NATO wielokrotnie podkreślało, że nie miał żadnych względów wobec krymskich portów.

„Stwierdzenie, jakoby NATO planowało zająć Sewastopol, a także historie o czystkach etnicznych lub okrucieństwach wobec rosyjskojęzycznej ludności Krymu, są wyssane z palca. Nie było ani jednego, ani drugiego, była tylko rosyjska operacja specjalna, agresywne działania z nielegalnym użyciem wojsk w Sewastopolu” – powiedział zastępca sekretarza generalnego NATO (2012-2016) Alexander Vershbow.

Zrzut ekranu ze strony DW

Tym razem agitprop także z przyjemnością powielał cytat Jensa Stoltenberga, który przemawiając w Centrum Studiów Strategicznych na Uniwersytecie Królowej Wiktorii w Nowej Zelandii rzeczywiście poruszył kwestię krymską. Stoltenberg mówił jednak o Krymie nie w kontekście natowskich „planów militaryzacji półwyspu”, tylko jako o jednych z podstawowych nowoczesnych zagrożeń dla ładu zaistniałego po zakończeniu II wojny światowej.

Według sekretarza generalnego NATO w tej chwili obserwowany jest wzrost obecności Rosji na świecie. Stoltenberg podkreślił, że jednym z głównych celów Kremla jest podważenie zaufania do instytucji demokratycznych w krajach członkowskich NATO. Dlatego Moskwa zaanektowała Krym i wycofała się z Traktatu o eliminacji rakiet średniego i krótkiego zasięgu – uważa sekretarz generalny NATO. „Pierwszym wyzwaniem dla światowego bezpieczeństwa jest zwiększona konkurencja między wielkimi mocarstwami. Widzimy konsekwencje tego na Krymie. Od nielegalnej aneksji Krymu do Korei Północnej, od Syrii do Morza Południowochińskiego… Widzieliśmy znaczny wzrost rosyjskiego potencjału wojskowego, widzimy coraz bardziej napierającą Rosję… Aneksja Krymu to pierwszy przypadek, w którym jedno państwo zajęło terytoria drugiego po II wojnie światowej” – podkreślił Stoltenberg.