Z opublikowanego przez rosyjski propagandowy portal internetowy Ukraina.ru materiał dowiadujemy się, że Ukraina uznaje korzyści wynikające z importowania rosyjskiego gazu. Jednak w wywiadzie dla stacji telewizyjnej 5 kanał (ukr. 5 канал), prezes zarządu Narodowej Spółki Akcyjnej „Naftohaz Ukrainy” – Andrij Kobolew nie składał podobnych oświadczeń, a jedynie wytłumaczył, że potrzeba importu 4 do 5 miliardów metrów sześciennych gazu z Rosji wynika z decyzji Instytutu Arbitrażowego Sztokholmskiej Izby Handlowej, a „podjęcie decyzji przeprowadzenia tego zakupu wynikało zarówno z przesłanek logicznych, jak i z obowiązku”.

Zrzut ekranu ze strony ukraina.ru

 

Zrzut ekranu ze strony pravda-tv.ru

Portal Ukraina.ru zniekształcił i na swój sposób zinterpretował wywiad z prezesem „Naftohazu”, określając przeprowadzoną przez Kobolewa analizę decyzji Instytutu, jako analizę „perspektyw współpracy ze stroną rosyjską”. Portal Ukraina.ru doszedł również do wniosku, że Kobolew nazwał decyzję sztokholmskiego arbitrażu „dobrą okazją do obniżenia wydatków na import zasobów energetycznych” i uznał, że import rosyjskiego gazu jest, pod względem komercyjnym, korzystnym wyborem dla Ukrainy.

Wydanie „Vzglad” („Взгляд”) w swym materiale stwierdza, że „nawet Kobolew zgadza się z tym, że kupowanie w Rosji połowy używanego przez kraj gazu z importu jest bardzo racjonalne i bardzo rynkowe”. Natomiast portal „Pravda-TV” (Правда-TV) oznajmił, że „dopiero sąd potrafił zmusić Kijów do kupowania tańszego gazu w Rosji”.

Ten fake rozpowszechniły m.in. strony internetowe: Ukraina.ru, Vzglad (Взгляд), Informbiuro (Iнформбюро), Times.com.ua, Pravda-TV (Правда-TV),  123ru.netsvpressa.ru, fesv.ru, „Głos ludu” („Gołos naroda“ – ”Голос народа”).

 

Zrzut ekranu ze strony 5.ua

 

Na materiale wideo z wywiadem dla stacji telewizyjnej 5 kanał Andrij Kobolew opowiada o decyzji sztokholmskiego arbitrażu, a na pytanie dziennikarza „po co kupować gaz w Rosji, jeżeli nie jest to nam aż tak potrzebne?” odpowiada: „W przybliżeniu – roczne zapotrzebowanie Ukrainy na import gazu wynosi 10 mld. metrów sześciennych. Mówimy o mniej więcej połowie zapotrzebowania w imporcie dla naszego kraju (5 miliardów metrów sześciennych – obowiązkowa minimalna objętość odbioru, według warunków umowy z Rosją, do roku 2019 – przyp. red.), co, moim zdaniem, jest dość racjonalną i dość rynkową proporcją” (materiał wideo od 01:29).

Jak podkreślił prezes „Naftohazu” – „w pierwszej kolejności wykonujemy warunki umowy, które zostały zmienione przez sztokholmski arbitraż. Straciliśmy ponad 3 lata, doprowadzając umowę – w mniejszym czy większym stopniu – do sprawiedliwego sformułowania. Po drugie – istnieje zwykła logika komercyjna. Warto liczyć się z tymi czynnikami oceniając tę decyzję” – powiedział Kobolew (materiał wideo od 02:37).

 

Zrzut ekranu ze strony censor.net.ua

Zrzut ekranu ze strony utg.ua

O tym, że według warunków obowiązującej od 2009 roku umowy pomiędzy Narodową Spółką Akcyjną „Naftohaz Ukrainy” a „Gazpromem” „cena nie jest odpowiednia do tego, żeby Ukrainie opłacało się pod względem komercyjnym kupować gaz”, przedstawiciele rządu ukraińskiego mówili w ciągu ostatnich lat wielokrotnie, a dywagacje propagandowych prokremlowskich środków informacji o tym, że „Ukraina zamarznie bez rosyjskiego gazu” na nic się zdały. Oprócz tego – na Ukrainie w ciągu ostatnich lat zwiększyło się wydobycie własnego gazu.