Inteligencja zbiorowa kontra fejki w Internecie

Walka z fejkowymi informacjami w ciągu ostatniego roku rozgorzała dosłownie na wszystkich frontach. Liderzy rynku IT wprowadzają nowe algorytmy i rozwiązania technologiczne, które powinny stanąć na przeszkodzie rozpowszechnianiu fejków. Nad kwestią przezwyciężenia kłamstw w Internecie zastanawiają się najtęższe umysły ludzkości.

Założyciel Wikipedii Jimmy Wales zaanonsował swój nowy projekt  Wikitribune, którego celem jest przezwyciężenie fejków w Internecie. Wikitribune pod wieloma względami będzie podobna do Wikipedii i kierować się będzie podobnymi zasadami i modelami działania. Wales chce za pomocą Wikitribune rozwiązać masowy problem fejkowych informacji, który przekształcił się z lokalnego problemu i elementu wojny pomiędzy Rosją a Ukrainą w kwestię globalną. Przekształcił się w problem, który zrodził zbyt duże ryzyko i w znaczący sposób wpłynął na międzynarodową sytuację geopolityczną.

Problem tylko w tym, czy zasada zbiorowej odpowiedzialności w tak dynamicznym i rutynowym zagadnieniu, jakim jest zwalczanie fejków w Internecie, będzie „strzałem w dziesiątkę”.

Wikitribune: dziennikarstwo faktu kontra fejki

Wikipedia znana jest jako najbardziej udany projekt, który polega na zbiorowej pracy i zbiorowej odpowiedzialności. Zespołowi redaktorów-wolontariuszy już od wielu lat udaje się utrzymywać Wikipedię na poziomie jednego z najbardziej poręcznych i wiarygodnych zasobów internetowych współczesności.

Sukces Wikipedii naprowadził Walesa na pomysł stworzenia analogicznego projektu na polu walki z fejkami.  W rzeczy samej – w Wikitribune Jimmy Wales proponuje użytkownikom by newsy redagowali samodzielnie. Jeżeli czytacie informacje, zapewne będziecie chcieli mieć możliwość ich zredagowania. Tak, w przybliżeniu, możemy odbierać podstawowy pomysł tego start-up’u. W rzeczywistości Wales chce interpolować, przenieść ideę Wikipedii do sprawy rozwiązania najbardziej „gorącego” problemu współczesnej przestrzeni mediów cyfrowych.

Start-up rozpocznie swą działalność w grudniu tego roku. Do tego czasu twórca planuje zebrać odpowiednie fundusze dzięki wsparciu finansowemu chętnych osób. Wales chcę zebrać  pieniądze niezbędne do opłacenia pracy dziesięciu zawodowych redaktorów i dziennikarzy.

Media nowego typu

Pomysł założyciela najbardziej znanego na świecie informatora internetowego polega na zebraniu odpowiedniej kwoty pieniężnej i utworzeniu medium, w którym równolegle będą pracować zawodowi dziennikarze oraz redaktorzy-wolontariusze.

Istnieje sporo pytań w związku z projektem Wikitribune. Podstawowe – czy media, które działają według tego schematu, odniosą sukces. Inaczej mówiąc – na ile skutecznie i jak długo będzie mógł funkcjonować projekt, bazujący wyłącznie na ideach crowdfundingu i сrowdsourcingu, na pracy ogromnej ilości wolontariuszy i przy braku reklam. Hasłem przewodnim Wikitribune jest „evidence-based journalism” („Dziennikarstwo bazujące na faktach i dowodach”). Chociaż w chwili startu projekt Wikitribune będzie raczej urzeczywistnieniem idei community-dziennikarstwa, czyli zespołowego projektu ochotników i zawodowców.

Według pomysłu założyciela projektu, Wikitribune będzie działać w systemie zarządzania treścią, który to system da możliwość wszystkim uczestnikom projektu – i zawodowcom, i ochotnikom – uczestniczenia nie tylko w redagowaniu materiałów, ale również i w planowaniu publikacji.

Redaktorzy będą mogli konsultować się w kwestii wyszukiwania, burzy mózgów oraz weryfikacji faktów w czasie rzeczywistym. Jak tylko historia zostanie opublikowana – każdy człowiek będzie mógł wnieść do niej zmiany. Przy czym, w odróżnieniu od Wikipedii – zmiany te nie będą widoczne natychmiast. Będzie je akceptować moderator grupy współpracowników.

Etyczne i technologiczne problemy Wikitribune

Wielu ekspertów ma wątpliwości czy amatorzy dadzą sobie radę z redagowaniem newsów. Z jednej strony weryfikacja fejków, którą aktywnie zajmują się wolontariusze na Ukrainie i innych krajach świata jest dowodem na to, że z tym zagadnieniem mogą sobie poradzić zwykli ludzie. Muszą jedynie nauczyć się podstaw.

Pojawia się jednak i inny dylemat: czy wolontariusze zagwarantują nie tylko dokładność, lecz również dotrzymanie wartości etycznych dziennikarstwa tradycyjnego? Rola dziennikarza jako głosiciela prawdy zmienia się w takiej formule jaką jest Wikitribune. Tradycyjnie dziennikarz znajduje się niejako „poza” wydarzeniem. Jest postronnym obserwatorem, dzięki czemu może więcej zauważyć, uformować niezaangażowane spojrzenie na problem, ogarnąć różne strony konfliktu. Co się stanie, jeżeli przygotowaniem bloku informacyjnego zajmą się bezpośredni uczestnicy procesu? Przecież w opisie paradygmatu Wikitribune nie ma ani słowa o tym, w jaki sposób będą dobierani do projektu wolontariusze, i czy będą dla nich istniały jakiekolwiek ograniczenia.

Przy takim trybie organizacji prac zawsze pozostaje miejsce na ryzyko konfliktu interesów. Przykładowo news, związany z neurobiologią, może redagować i weryfikować tylko specjalista z branży. Natomiast nie ma gwarancji, że bohater newsa sam się nie zarejestruje na stronie i nie zacznie poprawiać materiału o sobie. W tym wypadku zamiast newsa otrzymamy artykuł PR, a strona zostanie wykorzystana nie dla informowania, lecz dla promocji.  W ten sam sposób możliwe jest wpływanie na tematy, które znajdą się danego dnia na stronie w ten sposób, że będą na nie wpływać konkretne, zainteresowane nimi osoby.

 Wikitribune a Wikinews: na czym polega różnica

Start Wikitribune jest również powodem do przypomnienia innej informacyjnej inicjatywy Jimmy’ego  Walesa pod tytułem Wikinews – inicjatywy, będącej ogólnie rzecz biorąc niewypałem. Sam Wales również uznaje, że idea Wikinews zaznała spektakularnej porażki. Powodów ku temu jest mnóstwo. Ochotnicy nie zawsze są gotowi do systematycznej pracy, a przecież newsy – to coś, co może zaistnieć wyłącznie jako rzecz świeża. Wczorajsze newsy nie są nikomu potrzebne. Mało tego – wolontariusze nie zawsze wiedzą jak pisać newsy i jak je podawać. Więc z tego powodu nie zobaczycie na stronie Wikinews wersji polskiej nawet codziennych aktualizacji. A o operatywności w ogóle nie ma mowy. W amerykańskiej wersji projektu sytuacja nie wygląda lepiej.

Możliwe, że właśnie stąd pomysł zaangażowania zawodowców do projektu Wikitribune, by uniknąć tych wszystkich potknięć, które Jimmy Wales zaliczył przy Wikinews.

Informacyjna utopia

Obecnie Wikitribune wygląda na utopię. Wales tworzy projekt, na łamach którego będzie publikowana wyłącznie sprawdzona informacja, a niedokładności, podobnie jak w Wikipedii, będą podlegać „samokorekcie”. Jednak czy odbędzie się to w ten sposób, jak opisuje założyciel projektu?

Jednym z negatywnych zjawisk w Wikipedi jest tak zwana wojna edycyjna. Najświeższa związana jest z historią o Annie Jarosławównie i wypowiedziach na jej temat Władimira Putina: w artykule zmieniano miejsce urodzin Anny z „Rusi Kijowskiej” na „Ruś” , a imię z „Anny Kijowskiej” na „Annę Rosyjską”. I są to tylko niektóre poprawki, a ich ogólna ilość wyniosła około pięćdziesięciu.

Idee znajdujące się u podstaw Wikitribune już próbowano realizować w innych dziennikarskich projektach.

Przykładowo, holenderski portal informacyjny De Correspondent w 2013 roku otrzymał dofinansowanie w wysokości 1 miliona euro dzięki przeprowadzeniu kampanii crowdfundingowej, jednego z największych jak dotychczas przedsięwzięć w społeczności dziennikarskiej. Autorzy projektu angażują czytelników do opracowywania informacji (newsów). Najciekawszym jest to, że większość ze sponsorów została prenumeratorami tego serwisu.

Kolejny, bardziej globalny przypadek: działający na polu medialnym akcelerator biznesowy Matter ze Stanów Zjednoczonych ogłosił

Świetlana przyszłość Wikitribune

Wales nazywa swój projekt „newsy od ludzi i dla ludzi” i podkreśla, że w tym przypadku po raz pierwszy w historii zawodowi dziennikarze i dziennikarze-społecznicy będą ramie w ramie pracować na rzecz wspólnej sprawy.

Jeżeli Wikitribune uda się przezwyciężyć problemy, związane z możliwym brakiem obiektywizmu uczestników projektu, oraz dokładnie określić, kto właściwie jest autorem zamieszczanych informacji i jak ma wyglądać w tym wypadku odpowiedzialność zbiorowa – Wikitribune może zostać unikatowym projektem dziennikarskim.

Niezależnie od tego, czy model Wikitribune potrafi pokonać wszystkie wyzwania i istniejące problemy etyczne – projekt ten stanie się przynajmniej interesującym eksperymentem oraz obiektem analiz wielu ekspertów i menadżerów z branży medialnej.rozpoczęcie programu wsparcia start-upów, które mają na celu zwalczanie fejków

Autor: Nadieżda Bałowsiak, dla Stopfake.org