Media propagandowe oskarżyły ukraińskiego ministra spraw zagranicznych Pawła Klimkina o próbę pozbawienia Krymu możliwości zaspokojenia podstawowej potrzeby – wody. 12 września Pawło Klimkin komentując sytuację w zakładzie Krymski Tytan w Armiańsku, powiedział: „Doskonale zdajemy sobie sprawę ze wszystkich fake’owych planów budowy systemu zaopatrzenia w wodę. Nigdy nie pozwolimy, aby tak się stało. Na tereny okupowane woda nigdy nie będzie dostarczana na podstawie kontraktu opisanego przez „Krym. Rosja”.

Zrzut ekranu ze strony AiF

Zrzut ekranu ze strony TASS

Właśnie ta uwaga stała się powodem do nośnych nagłówków w rosyjskich mediach typu „Ukraina nigdy nie będzie dostarczała wody na Krym”, w których uwagę skupiono na słowie „nigdy”, nie zaś na tym, że chodziło przede wszystkim o prawną przynależność Krymu, który jest pod aneksją Rosji.

Falę informacyjną podchwyciły Argumenty i fakty, Sobytija Krymu, a Gazeta.ru zatytułowała „wiadomość” „Susza na Krymie: Kijów wabi wodą”.

Deputowani prorosyjskiej partii „Blok Opozycyjny” zgłosili się do ochrony mieszkańców Krymu przed suszą. Biuro prasowe partii opublikowało oświadczenie posłów żądających dymisji szefa ukraińskiego MSZ. Według nich to on, a nie okupacyjne władze na Krymie, zorganizował „ludobójstwo” mieszkańców półwyspu. Oświadczenie posłów „Bloku Opozycyjnego” stało się ważnym elementem manipulacji informacyjnych w rosyjskich mediach.

Zrzut ekranu ze strony opposition.org.ua

Na przykład RIA Nowosti napisała: „W Radzie Najwyższej zaprzestanie dostaw wody na Krym nazwano ludobójstwem”.

Zrzut ekranu ze strony RIA FUN

Pawło Klimkin na Facebooku przypomniał posłom, że „prawo międzynarodowe, na króre się powołują, mówi dokładnie odwrotnie: cała odpowiedzialność za sytuację na terenach okupowanych leży na okupancie. To nie Ukraina odcięła Krym od wody. Zrobiła to Rosja, odcinając Krym od Ukrainy”.