„Najbardziej nieudany szczyt”, „szczyt >po łebkach< i proforma”, „szczyt, który skończył się niewypałem” oraz inne „pochlebne” określenia zostały wykorzystane przez rosyjskie media do opisania szczytu Ukraina-UE. W Rosji nawet nie próbowano odnaleźć jakichkolwiek pozytywnych elementów,  czy też przekazać inną wersję opinii na temat szczytu. Większość mediów próbowały zaakcentować wzrost rozbieżności zdań pomiędzy ukraińskimi a europejskimi politykami, skupiało się na braku wspólnego dokumentu końcowego, oraz na tym, że szczyt zakończył się rzekomym skandalem. Komisja Europejska zaprezentowała zupełnie inną opinię na temat spotkania na szczycie, zaznaczając, że „reformy na Ukrainie w połączeniu ze wsparciem Unii Europejskiej dają pozytywne wyniki”. A media zagraniczne wskazują, że brak końcowego dokumentu nie odgrywa żadnej roli w stosunku do tego, co zostało już osiągnięte.

 

Zrzut ekranu ze strony vesti.ru

 

Zrzut ekranu ze strony lenta.ru

Analiza wyników szczytu Ukraina – UE opisana w mediach całkowicie inaczej wygląda w mediach rosyjskich, a inaczej w pozostałych mediach zagranicznych.

Na przykład Вести.ру (Vesti.ru) rozpoczęły opis od drugoplanowych wydarzeń towarzyszących spotkaniu – „bojówkarze-nacjonaliści zablokowali wszystkie sześć wejść do Rady Najwyższej Ukrainy”, „również w sali sesyjnej  trwają zamieszanie i bójki”, oraz podsumowały, że „ten szczyt Ukraina – UE uznany został za najbardziej nieudany w ciągu całego dziewiętnastolecia.  przeprowadzenia tych spotkań”.  Lenta.ru nazwała umowę stowarzyszeniową „wymęczoną” oraz podała, że Kijów  będzie teraz zmuszony do wykonania „swych licznych i nie do końca przyjemnych zobowiązań związanych z traktatem”. Zdaniem rosyjskiego medium „we wszystkich wystąpieniach gości z Brukseli brzmiało głównie słowo „korupcja”, a „Ukraina i UE doszły w swych relacjach do „ściany” pod każdym względem, do „ślepej uliczki, za którą bardzo szybko może rozpocząć się poważne ochłodzenie stosunków”. Brak wspólnego dokumentu końcowego, zdaniem РИА Новости Украина (Agencji informacyjnej Nowosti Ukraina) „ujawnił zasadnicze rozbieżności pomiędzy członkami wspólnoty europejskiej”. A gazeta „Московский комсомолец” („Moskowskij komsomolec”) stwierdza, że „dyplomacja kijowska zmęczyła Europę”, a szczyt „nie przeszedł bez skandalu”, ponieważ brak dokumentu końcowego świadczy o „ciężkim kryzysie w stosunkach pomiędzy Kijowem a Brukselą”. Pisze o tym również Life.ru.

Zrzut ekranu ze strony crimea.kp.ru

Zrzut ekranu ze strony tvzvezda.ru

Wydanie  “Комсомольская правда” („Komsomolska Prawda”) ogłosiło, ze „szczyt Ukraina – UE zakończono w zupełnie chamski sposób – czyli niczym”, a Unia Europejska : „zaszydziła z marzeń Poroszenki”. Jak się okazuje, zdaniem „Komsomolskiej Prawdy”,  „Poroszenko domagał się przyjęcia Ukrainy do UE, a Europa miękko odmawiała, bądź w ogóle odsyłała …w przyszłość”, „ a „niebracia” (pogardliwe określenie Ukraińców, nazywanych wcześniej „braćmi” – red.) najpierw prosili, a później zaczęli rozrabiać” etc. A stacja telewizyjna ТРК “Звезда” („Zviezda”) poszła jeszcze dalej i, jako przykład, podała cytat z wypowiedzi rosyjskiego deputowanego Aleksieja Puszkowa o tym, że „Ukraina została czynnikiem pęknięcia w UE”.

Zrzut ekranu ze strony europa.eu

Bez względu na to, że szczyt zakończono bez dokumentu podsumowującego (strony nie uzgodniły czy dodawać, czy nie dodawać w formule dokumentu końcowego punkt o europejskim wyborze Kijowa, co mogło w pewien sposób gwarantować Ukrainie w przyszłości członkowstwo w UE), Komisja Europejska opublikowała dość pozytywne opinie na temat szczytu, podkreślając osiągnięcia Ukrainy. Przewodniczący KE Jean-Claude Juncker oznajmił, że „w ciągu ostatnich trzech lat zrobiono więcej kroków, niż w ciągu poprzednich dwudziestu  lat; a Ukraina powinna być dumna z tego, co osiągnęła”. Szczyt, zdaniem Komisji Europejskiej, zaznaczył kolejne priorytety pod względem reform, oraz udzielił dalszego wsparcia finansowego dla Ukrainy ze strony UE, wsparcia w przeprowadzaniu reform oraz implementacji standardów europejskich. Oddzielnym omawianym tematem było potwierdzenie przez UE nieuznania aneksji Krymu i Sewastopola przez Federację Rosyjską, oraz naleganie na pełną realizację ustaleń z Mińska.

 

Скриншот rferl.org

Zrzut ekranu ze strony wsj.com

Prasa zachodnia również nie oceniła szczytu tak pesymistycznie, jak media rosyjskie. Радио Свобода („Radio Liberty”) pisze o wzmocnieniu więzi pomiędzy UE i Ukrainą, przytaczając kwestię ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej oraz wprowadzenie ruchu bezwizowego dla Ukraińców.  The Wall Street Journal  odmowę UE zagwarantowania Ukrainie członkowstwa w Unii uznaje, za nieodgrywającą większej roli w krótkofalowej perspektywie. „Wszystkie strony uznają, że powinny minąć lata – dziesięciolecia, aż Ukraina będzie gotowa do zrzeszenia, zwłaszcza uwzględniając niezbędność naprawy od podstaw gospodarki i instytucji. W tym samym czasie Bruksela kontynuuję  wsparcie finansowe i techniczne, którego celem jest pogłębienie integracji z UE, a Kijów ze swej strony konsultuje z Brukselą wszystkie przeprowadzane reformy tak, by maksymalnie wypełniać pod tym względem zasady UE”, zaznacza The Wall Street Journal.

Portal  EUobserver podkreśla, iż jeden z przedstawicieli UE oznajmił mediom w Brukseli, że „szczyt w Kijowie będzie związany ze świętowaniem bardzo pozytywnego momentu w naszych stosunkach”. Strona internetowa Euractiv akcentuje znaczenie ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Ukrainą i UE tuż przed szczytem: „Umowa stowarzyszeniowa jest podstawowym narzędziem zbliżenia Ukrainy i Unii Europejskiej: sprzyja pogłębieniu relacji politycznych, wzmocnieniu połączenia gospodarczego i wzajemnego szacunku wobec wspólnych wartości”, – tak cytuje jeden z dokumentów szczytu portal internetowy z Brukseli.